Wzrost liczby funduszy hedgingowych skoncentrowanych na ESG
Branża funduszy hedgingowych staje się częścią jednej z najszerszych zmian zachodzących na rynkach kapitałowych: rosnącej popularności zrównoważonego inwestowania. Strategie uwzględniające kwestie środowiskowe, społeczne i ładu korporacyjnego nie ograniczają się już wyłącznie do funduszy inwestujących wyłącznie w pozycje długie, specjalistycznych mandatów czy analizy spółek notowanych na giełdzie. Fundusze hedgingowe w coraz większym stopniu wykorzystują dane ESG do podejmowania decyzji o wyborze akcji, zarządzania ryzykiem spadku wartości oraz identyfikacji tematów związanych z polityką klimatyczną, regulacjami, jakością ładu korporacyjnego i zachowaniami przedsiębiorstw.
Dla inwestorów zalety są oczywiste. Strategie ESG zapewniają ekspozycję na długoterminowe zmiany strukturalne, jednocześnie uwzględniając ryzyka, które tradycyjne modele finansowe mogą nie doceniać. Rynek staje się jednak coraz bardziej wymagający. Ogólnikowe deklaracje dotyczące zrównoważonego rozwoju już nie wystarczają. Fundusze hedgingowe muszą obecnie wykazać, w jaki sposób czynniki ESG wpływają na budowę portfela, zarządzanie ryzykiem i wyniki inwestycyjne.
Od wartości do wyceny
Fundusze hedgingowe były niegdyś definiowane głównie przez docelowe stopy zwrotu, dźwignię finansową, krótką sprzedaż oraz taktyczne prognozy rynkowe. Inwestowanie zgodne z kryteriami ESG zmienia te ramy. Nie chodzi już tylko o to, czy dana firma może osiągnąć wyniki lepsze od rynku. Inwestorzy coraz częściej pytają, w jaki sposób te wyniki są osiągane, czy są one trwałe oraz jakie ryzyko może kryć się za słabym ładem korporacyjnym, ekspozycją na emisję dwutlenku węgla lub kontrowersjami społecznymi.
Na początku XXI wieku wielu menedżerów nadal postrzegało kwestie ESG jako sprawę niszową. Pogląd ten stracił na znaczeniu. Ryzyko klimatyczne, kontrola łańcucha dostaw, standardy pracy oraz odpowiedzialność zarządu stały się istotnymi kwestiami inwestycyjnymi. Kryzys finansowy z 2008 roku osłabił również zaufanie do modeli, które nie poświęcały wystarczającej uwagi kwestiom ładu korporacyjnego, systemowi motywacji oraz ryzyku systemowemu.
Jednym z pierwszych sygnałów tej zmiany była firma Generation Investment Management, założona w 2004 roku przez Ala Gore’a i Davida Blooda. Firma ta przyczyniła się do upowszechnienia poglądu, że zrównoważony rozwój nie jest filantropią, lecz paradygmatem pozwalającym zrozumieć proces tworzenia długoterminowej wartości. Jej przykład pokazał, że kryteria ESG mogą stanowić integralną część inwestycji instytucjonalnych, a nie jedynie ustępstwo wobec mniej konkretnych wartości.
Rozporządzenie podnosi poprzeczkę
Przepisy prawne wzmocniły tę tendencję, zwłaszcza w Europie. Rozporządzenie w sprawie ujawniania informacji dotyczących zrównoważonego finansowania zmusiło podmioty zarządzające aktywami do większej przejrzystości w zakresie stosowania terminologii ESG oraz deklaracji dotyczących zrównoważonego rozwoju. Efekt był znaczący: trudniej jest teraz bronić nieprzekonujących działań marketingowych, podczas gdy poważne uwzględnianie kryteriów ESG zyskało wartość strategiczną.
Dla funduszy hedgingowych oznacza to zarówno szansę, jak i ryzyko. Zarządzający dysponujący solidnymi procesami w zakresie ESG mogą wyróżnić się w oczach inwestorów, którzy oczekują większej przejrzystości i lepszej sprawozdawczości. Ci, którzy opierają się na niejasnych etykietach, muszą liczyć się z mniej wyrozumiałym rynkiem.
Kierunek regulacji jest jasny. Fundusze muszą być w stanie wyjaśnić, co rozumieją pod pojęciem ESG, w jaki sposób pozyskują dane, jak czynniki zrównoważonego rozwoju wpływają na decyzje inwestycyjne oraz gdzie leżą granice ich podejścia. W tej sytuacji wiarygodność staje się atutem konkurencyjnym.
Na co zwraca uwagę rynek
Zainteresowanie inwestorów przesunęło się z ogólnych kategorii ESG w kierunku bardziej konkretnych tematów. Transformacja klimatyczna, czysta energia, jakość ładu korporacyjnego, odporność łańcucha dostaw, wycena emisji dwutlenku węgla, ryzyko sporów sądowych oraz różnorodność biologiczna są coraz częściej traktowane jako czynniki istotne z punktu widzenia inwestycji.
Właśnie w tym zakresie fundusze hedgingowe mogą mieć przewagę. Ich elastyczność pozwala im zajmować pozycje długie w spółkach przygotowanych na zmiany strukturalne oraz krótkie w tych narażonych na ryzyko związane z transformacją, słabościami w zakresie ładu korporacyjnego lub aktywami osieroconymi. Teoretycznie dane ESG mogą przyczynić się zarówno do generowania alfy, jak i do lepszej kontroli ryzyka.
Największe zainteresowanie budzą obecnie strategie ESG oparte na danych. Inwestorzy poszukują zarządzających, którzy potrafią odróżnić rzeczywiste wyniki w zakresie zrównoważonego rozwoju od korporacyjnych działań marketingowych. Same oceny ESG nie wystarczą. Często są one niespójne, opierają się na danych historycznych i zależą od zastosowanej metodologii. Najlepsi zarządzający wykorzystują dane ESG jako jeden z elementów szerszego procesu inwestycyjnego, a nie jako substytut własnej oceny sytuacji.
Kwestia wydajności
Najważniejszą kwestią pozostaje wyniki inwestycyjne. Włączenie kryteriów ESG nie gwarantuje automatycznie wyższych zysków. Nie każdy fundusz oznaczony jako ESG ma też przekonującą metodologię. Inwestorzy coraz bardziej sceptycznie podchodzą do twierdzeń, że zrównoważony rozwój i ponadprzeciętne wyniki zawsze idą w parze.
Ten sceptycyzm jest uzasadniony. Najważniejszym argumentem przemawiającym za funduszami hedgingowymi ESG nie jest to, że gwarantują one wyższe zyski, ale to, że mogą pomóc w wcześniejszym rozpoznaniu zagrożeń i szans. Niewłaściwe zarządzanie, ryzyko regulacyjne, intensywność emisji dwutlenku węgla, spory pracownicze czy kontrowersje związane z reputacją – wszystkie te czynniki mogą wpływać na wycenę. Prawidłowo stosowana analiza ESG może podnieść jakość badań inwestycyjnych.
To sprawia, że dyscyplina ma kluczowe znaczenie. Wiarygodny fundusz hedgingowy oparty na kryteriach ESG musi być w stanie wyjaśnić, w jakich obszarach czynniki ESG mają znaczenie finansowe, a w jakich nie, oraz w jaki sposób rozstrzyga się kwestie kompromisów. Bez takiej jasności ESG staje się raczej elementem wizerunku marki niż analizą.
Dane stają się polem bitwy
Technologia odgrywa coraz większą rolę w inwestowaniu zgodnym z zasadami ESG. Fundusze hedgingowe w coraz większym stopniu wykorzystują dane alternatywne, zdjęcia satelitarne, szacunki emisji, monitorowanie kontrowersji, analizy łańcucha dostaw oraz narzędzia uczenia maszynowego do oceny ryzyka związanego ze zrównoważonym rozwojem.
Lepsze dane mogą pomóc menedżerom w wykrywaniu zmian, zanim pojawią się one w sprawozdaniach finansowych. Mogą one ujawnić ryzyko operacyjne, narażenie na ryzyko regulacyjne lub rozbieżności między zobowiązaniami firmy a jej rzeczywistymi działaniami. W przypadku strategii typu long-short może to być szczególnie cenne.
Jednak jakość danych nadal stanowi problem. Wskaźniki ESG są niejednolite, standardy ujawniania informacji różnią się w zależności od jurysdykcji, a dostęp do informacji dotyczących rynków prywatnych może być ograniczony. Nawet na rynkach publicznych agencje ratingowe często nie są zgodne w swoich ocenach. Wyzwaniem nie jest po prostu zebranie większej ilości danych, ale ustalenie, które z nich mają istotne znaczenie.
W przypadku funduszy hedgingowych oznacza to, że dużą wagę przywiązuje się do wewnętrznych możliwości badawczych. Wyniki ESG uzyskane w ramach outsourcingu mogą stanowić wsparcie w tym procesie, ale nie są w stanie zastąpić inwestycyjnej oceny sytuacji.
Zwycięzców wyłoni zaufanie
Rozwój funduszy hedgingowych opartych na kryteriach ESG ma znaczenie dla inwestorów, zarządzających i organów regulacyjnych, ponieważ zmienia sposób tworzenia, oceny i sprzedaży tych funduszy.
Inwestorzy coraz częściej poszukują strategii łączących dyscyplinę finansową ze świadomością kwestii zrównoważonego rozwoju. Wyniki nadal mają znaczenie, ale równie ważna jest jakość samego procesu. Zarządzający muszą wyjaśnić, w jaki sposób ryzyko związane z czynnikami ESG wpływa na budowę portfela, ochronę przed spadkami wartości oraz długoterminową wartość.
Organy regulacyjne zaostrzają również swoje wymagania. Fundusze muszą unikać przesadnych deklaracji i zadbać o to, by retoryka dotycząca ESG była zgodna z praktyką inwestycyjną. Era niejasnego budowania wizerunku w zakresie zrównoważonego rozwoju dobiega końca.
Komunikacja nabierze zatem większego znaczenia. Inwestorzy oczekują przejrzystych sprawozdań, a nie retoryki promocyjnej. Chcą zrozumieć dane, metodologię, ograniczenia i kompromisy. Fundusz, który twierdzi, że działa zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, musi być w stanie wykazać, w jaki sposób to twierdzenie znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistych decyzjach inwestycyjnych.
Od etykiety do dyscypliny
Kolejny etap inwestowania w fundusze hedgingowe oparte na kryteriach ESG będzie prawdopodobnie miał bardziej wyspecjalizowany charakter. Ogólne etykiety ESG będą miały mniejsze znaczenie niż jasno określone strategie: fundusze zajmujące się transformacją klimatyczną, fundusze typu long-short skupiające się na ładzie korporacyjnym, strategie powiązane z różnorodnością biologiczną lub fundusze oparte na zmianach regulacyjnych.
W przypadku funduszy hedgingowych priorytetem powinna być merytoryczna treść. Oznacza to lepsze dane dotyczące ESG, solidniejsze wewnętrzne ramy oraz rzetelną informację na temat tego, co można osiągnąć dzięki integracji ESG, a czego nie. Ważne będą partnerstwa z wiarygodnymi dostawcami danych, ale równie istotny będzie zdrowy sceptycyzm. Wyniki ESG są przydatne tylko wtedy, gdy zarządzający rozumieją ich założenia i ograniczenia.
Rozwój funduszy hedgingowych skupiających się na kryteriach ESG stanowi prawdziwą zmianę na rynkach finansowych. Zrównoważony rozwój nie jest już traktowany wyłącznie jako kwestia moralna. Staje się on częścią sposobu, w jaki inwestorzy oceniają ryzyko, odporność i przyszłe zyski.
Szanse są ogromne, ale równie duża jest presja. Największe korzyści odniosą fundusze, które potrafią przekształcić ESG z pustej etykiety w rygorystyczny proces inwestycyjny. Te, którym się to nie uda, mogą przekonać się, że rynek stał się znacznie mniej wyrozumiały.


